Masz pytanie? Zadzwoń 24h! +48 795 790 719 kancelaria@mentorgroup.pl

Podczas usuwania szkód górniczych, osuwisk sąd powinien zbadać, czy koszty rekultywacji terenu nie przekraczają rażąco poniesionej szkody.
 

To sedno czwartkowego wyroku Sądu Najwyższego w procesie o szkody górnicze wynikłe w sąsiedztwie kopalni Ostrówka, jednego z największych kamieniołomów wapienia pod Kielcami (sygn III CSK 10/11).

Kamieniołomy zajmują ok. 120 ha, a wyrębisko sięga 100 m głębokości. Przedstawiciele właściciela, firmy Nordkalk, zapewniają jednak, że żadne większe szkody nie grożą sąsiadom, gdyż wykop jest w swego rodzaju wodoszczelnej niecce.

Wykop obniżył grunt

Zagroził jednak gruntowi Zdzisława G., który w odległości ok. 300 m od wyrębiska ma 4 ha łąki nad rzeczką.

Właściciel zauważył dopiero zmniejszenie plonów. Nie widział osuwania się ziemi (dokładniej ? obniżenia się poziomu o 80 cm), gdyż ? jak przyznali sami przedstawiciele kopalni ? bez fachowego geologicznego pomiaru nie da się tego dostrzec.

W każdym razie już w procesie biegli stwierdzili osiadanie ziemi, a to dlatego, że na skutek obniżenia poziomu wody w dolinie sprasowała się warstwa torfu, która zalega w dolinie rzeczki. W konsekwencji spadły plony na łące.

Po nieudanych próbach zawarcia ugody rolnik zażądał rekultywacji łąki. Zgodnie z art. 94 prawa geologicznego i górniczego naprawienie szkody w gruntach rolnych i leśnych następuje przez ich rekultywację (szczegóły w ramce).

Sąd I instancji zobowiązał spółkę do rekultywacji gruntu, uznając, że szkodą jest już samo obniżenie terenu. Sąd II instancji utrzymał wyrok, dodając, że nie ma podstaw do uznania przedawnienia roszczenia (dziesięć lat), gdyż ubytek gruntu następował w ciągu wielu lat (kopalnia twierdzi, że w latach 60. i 70.), choć pozew wpłynął w 2004 r…

źródło: www.rp.pl/artykul/682064.html