Masz pytanie? Zadzwoń 24h! +48 795 790 719 kancelaria@mentorgroup.pl

To miała być świetna okazja: ubezpieczenie autocasco i od odpowiedzialności cywilnej pięcioletniego samochodu Volvo S60 tylko za 1,1 tys. zł na cały rok. Martę Wieczorkiewicz z Warszawy namówiono na skorzystanie z oferty jednego z tańszych ubezpieczycieli. Inni cenę rocznej polisy wyceniali nawet na ponad 2 tys. zł. ? Trudno było nie wybrać tańszego wariantu. Tym bardziej, że nie byłam wtedy przygotowana na większy wydatek, a firma ubezpieczeniowa zapewniała mnie, że w tej cenie mam to samo, co u innych, tych droższych ubezpieczycieli ? wspomina Marta.

Po pół roku Marta cofała samochód na parkingu osiedlowym. W lusterku wstecznym nic nie widziała, usłyszała tylko zgrzyt giętej blachy. Wysiadła z auta i zobaczyła okropny widok: pogięte drzwi i próg pod nimi. Zawadziła o słupek, który był na tyle niski, że nie sposób było go dostrzec z wnętrza samochodu. Pomyślała: ?Zdarza się. Po to wykupywałam autocasco, żeby się takimi sprawami nie przejmować, od tego jest to ubezpieczenie?

Jeszcze tego samego dnia Marta zgłosiła szkodę w swojej firmie ubezpieczeniowej. I zaczęły się przygody, które spotykają zwykle tych, co przy wyborze ubezpieczyciela i polisy sugerują się tylko ceną.

Udział własny

Mężczyzna z infolinii firmy ubezpieczeniowej zapewnił, że nie ma się czym przejmować. Musi tylko pojechać do wskazanego przez ubezpieczyciela warsztatu, naprawić szkodę, firma ją wyceni i prześle pieniądze. Marta pojechała do warsztatu. ? Nogi się pode mną ugięły, gdy usłyszałam, że naprawa będzie kosztowała 15 tys. zł – opowiada Marta. Właściciel warsztatu, gdy się dowiedział, że samochód ma ubezpieczony w firmie, która oferuje tańsze polisy, od razu ją przestrzegł, że mogą być problemy. ? Powiedział, żebym się dowiedziała, jaką kwotę zamierzają mi przesłać na pokrycie szkody, bo może być ona o wiele niższa, niż wynosi koszt naprawy? Mówi Marta, która na razie w ogóle zrezygnowała z naprawy w obawie, że nie będzie jej na nią stać.

Źródło: biznes.onet.pl